Tadeusz Konwicki urodził się 22 czerwca 1926 w Nowej Wilejce na Litwie. Jest polskim powieściopisarzem, scenarzystą i reżyserem. W młodości mieszkał w Kolonii Wileńskiej. Uczęszczał do Gimnazjum im. Zygmunta Augusta w Wilnie. W czasie II wojny światowej pracował m.in. jako robotnik kolejowy i pomocnik elektryka w szpitalu w Nowej Wilejce. W 1944 r. zdał maturę na tajnych kompletach. W latach 1944-1945 był żołnierzem Armii Krajowej, brał m.in. udział w akcji „Burza”. Potem przebywał w Gliwicach i tam był urzędnikiem Tymczasowego Zarządu Państwowego. Następnie rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Debiut Konwickiego to rok 1946, kiedy to publikuje reportaż Szkice z Wybrzeża w dodatku literackim do „Dziennika Polskiego”. W tym samym roku zaczął również pracować w tygodniku „Odrodzenie” jako korektor i redaktor techniczny, publikował tam również recenzje literackie. W tym czasie związany był także z innymi czasopismami, m.in. „Dziennik Literacki”, „Nurt”, „Pokolenie”, „Wieś”. Potem był redaktorem pisma „Nowa Kultura”. W latach 1956-1968 sprawował funkcję kierownika literackiego Zespołu Filmowego „Kadr”. Od 1966 r. związany był z redakcją pisma „Kino”, potem został kierownikiem literackim w Zespole Filmowym „Pryzmat”. Po 1976 r. publikował w wydawnictwach II obiegu, a w 1982 r. był współautorem apelu intelektualistów, będącego protestem przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Od 1947 roku mieszka w Warszawie, obecnie na tyłach Nowego Światu. Konwicki otrzymał m.in. nagrody:
Twórczość literacka
Najważniejsze powieści:
Sennik współczesny – główny bohater i narrator, Paweł, przybywa do położonej wśród lasów osady. Pawłem kierują rozrachunki z przeszłością, ponieważ jako żołnierz oddziału wileńskiego miał na kimś wykonać wyrok. Najprawdopodobniej osoba ta mieszka w osadzie. Tak naprawdę główny bohater dokonuje pewnego rozrachunku z własnymi wspomnieniami, próbuje uwolnić się od wojennych wspomnień i cierpienia.
Kompleks polski – książka została napisana w 1976 roku, ale cenzura nie dopuściła do druku. Jest to książka, która przede wszystkim analizuje tzw. syndrom polskości, mówi marzeniach, pragnieniach i tęsknotach polskiego społeczeństwa zniewolonego przez władze. Krytycy często porównują tekst Konwickiego z Dziennikami Gombrowicza, podkreślając, rolę kpiny, ironii i szyderstwa oraz polityczno-satyryczny charakter tekstu.