na6.pl

Treny Kochanowskiego

autor: Jan Kochanowski

epoka: Renesans

  • Treny - opracowanie
  • Zobacz inne lektury

    Problematyka utworu

    Kreacja podmiotu lirycznego

    W Trenach podmiot liryczny wyraża ogrom bólu i żalu spowodowanego śmiercią córki. Zbliża się przez to do samego Jana Kochanowskiego i niemal możemy go z nim utożsamiać. Treny są dziełem tak osobistym, że poszczególne etapy rozmyślań i przeżywania podmiotu odpowiadają w dużej mierze myśleniu i odczuwaniu poety.

     

    Tren I

    Przywoływanie do własnego domu wszelakich trosk, żalów znamionuje początek wielkiego osobistego dramatu, jaki dotknął ojca zmarłej córeczki. Kochanowski już tutaj daje wyraz swojej ogromnej erudycji i umiłowaniu kultury – czyni bowiem odwołania do antyku. Sformułowanie „łzy Heraklitowe” stało się w czasach poety wręcz zwrotem przysłowiowym, służącym określeniu ogromnego bólu i żalu. Wspomnienie Symonidesa ukazuje jednak, że Kochanowski nie zna pokładów kulturowych starożytności powierzchownie, lecz posiada w nich gruntowną orientację i świadomie korzysta z określonych stwierdzeń. Na końcu utworu podmiot liryczny rozważa bolesną decyzję – co należy czynić w momencie wielkiego nieszczęścia? Przedstawia dwie możliwe drogi – próbować gwałtownie przeciwstawiać się wyrokom losu lub też zapłakać skrycie. Nie potrafi tu jeszcze jednak rozsądzić, co lepsze i bardziej właściwe ojcu i poecie.

     

    Tren II

    Podmiot liryczny zwraca tutaj uwagę na konflikt pomiędzy powinnościami poety, a miłością ojcowską. Zauważa, że lepiej byłoby mu pisać niewiele znaczące fraszki lub kołysanki niż poważne wiersze. Żali się, że zmusza go do tego sytuacja życiowa, by przelać ból i żal na papier. Czyni smutny namysł, czemu śmierć (poetycko nazwana „srogą Prozerpiną”) musiała mu właśnie teraz zabrać ukochane dziecko.

     

    Tren III

    Podmiot liryczny wychwala tu zalety zmarłej osoby. Zwraca uwagę na ostateczność i nieodwołalność utraty dziecka. Poeta snuje jednak wizję ponownego spotkania z córką po śmierci. Jest mimo głębokiej rozpaczy bliski duchowości i religijności, nawet wprost przywołuje tutaj Boga.

     

    Tren IV

    Świadectwo ogromnego żalu i bólu, związanego z utratą bliskiej osoby i towarzyszeniem jej w chwili, gdy umierała. Utwór rozpoczyna apostrofa skierowana wprost do Śmierci, która zabrała poecie ukochaną córeczkę. Dalej przedstawia się czytelnikowi dzieła obraz rodziców, którzy tracą dziecko, i ich żalu. Podmiot liryczny wyraża przekonanie, że lepiej dla ojca czy matki samemu umrzeć, niż chować swego potomka, zanim zdołał on jeszcze dorosnąć. Utwór kończy znamienne nawiązanie do mitologicznej postaci Niobe. Skamieniała ona z bólu po stracie swych dzieci, co przestaje w tym momencie poetę dziwić. Podmiot liryczny daleki jest jeszcze od kryzysu światopoglądowego, nadal wartość stanowi dla niego wiara (przywołany ponownie Bóg).

     

    Tren V

    W zasadzie cały utwór wypełnia poetycka metafora przyrównująca małą Orszulkę do dojrzewającej oliwki, ściętej przedwcześnie przez nadgorliwego ogrodnika. Zwraca uwagę dowodzenie, jakoby dziecko niejako przypadkowo dostało się w karby śmierci (ogrodnik ścinał chwasty i pokrzywy). Podkreśla też żal rodziców z powodu tak ogromnej straty i niemożność jej przeciwdziałania.

     

    Tren VI

    Utwór, w którym Kochanowski rozwija wizję wielkiego talentu poetyckiego, jaki odziedziczyć miała po nim Orszulka. Przyrównuje zmarłą córkę do antycznej poetki lirycznej Safony. Wskazuje na jej umiłowanie śpiewu i układanie pieśni, co miało się rozwinąć w działalność twórczą. Na końcu utworu poeta posługuje się tonacją pieśni weselnej. Śmierć dziewczynki zostaje tutaj zestawiona z jej późniejszym ewentualnym wyjściem za mąż. Podmiot liryczny przedstawia z goryczą to, czego dziewczynka nie doczekała z powodu przedwczesnej śmierci.

     

    Tren VII

    Najlepszy pod względem artystycznym tren z grupy początkowych utworów w cyklu. Rozpoczyna go apostrofa skierowana do ubrań zmarłej, które nie mają już swojego właściciela. Częsty to w liryce żałobnej motyw, ale Kochanowski poświęca mu cały utwór i umiejętnie rozwija w większą całość. Chętnie używa tu także poeta kunsztownych zestawień epitetowych, które decydują o podniosłym charakterze utworu i nadają mu rytm („ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany…”). Utwór kończy żałosne wykrzyknienie oparte na porównaniu niedoszłej skrzyni z posagiem Orszulki do trumny.

     

    Tren VIII

    Rozbudowany zostaje dramatyzm związany z sytuacją po śmierci córki, napięcie rośnie i zmierza do punktu kulminacyjnego, jaki przyniosą kolejne treny. Poeta zauważa pustkę w domu, tu gdzie niegdyś bawiła się Orszulka. Odczuwa ogromny ból, którego nie sposób nijak ukoić. Ogromy smutek potęgowany jest dodatkowo przez nagromadzenie słowa „wszytki”, co służy określeniu wielkości straty osoby zmarłej.

     

    Tren IX

    Cały Tren IX jest głębokim wyrazem kryzysu światopoglądowego twórcy. Zanegowane zostają tu i odrzucone filozofie epikurejska i stoicka, które nie znajdują już zastosowania w obliczu wielkiej, osobistej tragedii. Najwyraźniej widzimy tu odwrót Kochanowskiego od ideałów, którym był tak bliski w Pieśniach. Utwór skonstruowany jest na zasadzie apostrofy skierowanej do Mądrości będącej personifikacją i ucieleśnieniem prądów myślowych antyku. Tren ów ma charakter dwuznaczny i ironiczny. Formułowana rzekoma pochwała recept starożytnych myślicieli na największe dramaty zostaje poddana w wątpliwość i wyszydzona. Towarzyszy owej krytyce nurtów filozoficznych także gorzka autorefleksja. Podmiot liryczny zdaje sobie sprawę z tego, że także on sam wyznawał fałszywe ideały.

     

    Tren X

    Umiejscowienie i wymowa Trenu X jest nieco zastanawiająca. Rozdziela on dwa treny, w których najbardziej do głosu dochodzi bunt, formułowanie zarzutów, odrzucanie wartości. Stanowić powinien wobec tego, logicznie rzecz biorąc, pewnego rodzaju gradację napięcia. Tymczasem tak się tu paradoksalnie nie dzieje. Utwór jest zbudowany na zasadzie pytań retorycznych, których adresatką jest Orszulka. Stanowi w ten sposób ogromną apostrofę skierowaną do zmarłej córki. Miejsce gniewu, żalu, boleści zajmuje refleksja natury eschatologicznej. Podmiot liryczny zastanawia się nad tym, gdzie może znajdować się zmarła córka i czym się tam zajmuje. Podjętej tutaj tematyce zaświatów towarzyszy niepewność, do której sfery życia pozagrobowego mogłaby przynależeć Orszulka. Pragnie uzyskać za wszelką cenę odpowiedź i wiedzieć, gdzie mógłby swej córki szukać. Po serii pytań następuje jednak stwierdzenie zastanawiające. Poeta powie tak:

    • Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest […]
    • […] staw się przede mną / Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną!

    Widzimy tutaj zatem, jak wątpliwości podmiotu się nasilają. Nie wie on już, czy w ogóle istnieje jakiekolwiek życie pozagrobowe, przez co neguje zasadność religii. Domaga się dowodów istnienia bytowania dusz po śmierci. Przyzywa Orszulkę, by ukazała się mu we śnie lub jako duch, mara. Wszystko to jednak czyni poeta bezowocnie. Tren X ukazuje zatem załamanie się religijności podmiotu lirycznego, a tym samym i Jana Kochanowskiego. Oddala on od siebie wiarę.

     

    Tren XI

    W Trenie XI poeta zauważa, że w świecie nie ma żadnych stałych wartości czy autorytetów. Wszystko to, co zastane, a dotąd nadawało jego życiu sens i decydowało o stabilizacji, poddaje w wątpliwość. Szczególnie nie znajdują tu uzasadnienia kwestie religijne, filozoficzne, etyczne, społeczne, obyczajowe. Bardzo radykalne jest też w Trenie XI, jeśli powiążemy go myślowo z Pieśniami, odrzucenie i zakwestionowanie wartości tak niegdyś hołubionej cnoty:

    Fraszka cnota! – powiedział Brutus porażony. / Fraszka, kto się przypatrzy, fraszka z każdej strony!

    Poeta, po dostrzeżeniu, że sam uczestniczył w owych igraszkach losu, formułuje wreszcie donośny zarzut, jaki uderza w religię oraz moralność:

    Kogo kiedy pobożność jego ratowała? / Kogo dobroć przypadku złego uchowała?

    Tren XII

    Tren XII stanowi najpełniejszą bodaj w całym cyklu charakterystykę Urszulki, zarówno jej wyglądu, jak i usposobienia. Podmiot liryczny wychwala zalety zmarłej dziewczynki. Mnoży tu typowe dla Trenów zestawienia przymiotnikowe, określające cnoty i właściwe obyczaje dziecka. Wśród jej pozytywnych cech wymienia się pobożność, skromność, szacunek wobec rodziców, roztropność czy dobre zachowanie. Utwór kończy konieczność pochowania tak miłego sercu rodziców dziecka oraz porównanie Orszulki do kłosa zboża, który już jednak nigdy nie wzejdzie.

     

    Tren XIII

    Tren XIII stanowi pożegnanie z ziemskim bytowaniem Orszulki. Podmiot liryczny zdaje sobie sprawę z tego, że żadne żale lub stawianie zarzutów nie przywrócą już życia zmarłej córce. W ten sposób nagromadzone napięcie zaczyna tutaj wreszcie spadać. W utworze tym po raz ostatni konstruuje poeta apostrofę skierowaną do umarłego dziecka. Jest to początkowe wezwanie, w którym poeta daje wyraz swoim dramatycznym odczuciom i tragizmowi losu dziecka. Stwierdza, że lepiej byłoby dla niego, jeśliby się nie narodziło. W ostatnich wersach trenu Kochanowski godzi się jednak z utratą córki. Dowodem tego jest poetycki nagrobek, jaki jej stawia. Zwraca się do murarzy, jacy będą grzebać zmarłą, z prośbą o przyniesienie kamienia i poleca na nim wyryć inskrypcję poświęconą pamięci Orszulki.

     

    Tren XIV

    Utwór ten rozpoczyna się przywołaniem postaci mitycznego Orfeusza, który zapuścił się do Hadesu, by odzyskać swą zmarłą żonę Eurydykę. Podmiot liryczny utworu jest gotów wyruszyć w tę samą drogę, byle tylko odzyskać swoją ukochaną córkę. Uwypukla się tutaj także znaczenie poezji, która mogłaby skruszyć serce boga świata zmarłych – Plutona.

     

    Tren XV

    Tutaj ponownie, jeszcze szerzej przywołuje poeta postać mitycznej Niobe, która utraciła swe liczne potomstwo. Stwierdza, że nawet jej zamiana w kamień nie zdołała ukoić bólu, jaki stał się jej udziałem.

     

    Tren XVI

    Tutaj najbardziej zwraca uwagę zwrócenie się Kochanowskiego do Cycerona. Ponawia, nieco jeszcze ironizując, ale już o wiele spokojniej, wypowiadając swe sądy, wątki związane z zanegowaniem nurtów filozoficznych antyku. Autorytet Cycerona oskarżonego o fałszywość i złudność wyprowadzanych przez niego nauk zostaje narażony na szwank, a ostatecznie zakwestionowany.

     

    Tren XVII

    Utwór ten, podobnie jak tren kolejny, zbliża się do psalmu i prowadzi do poszukiwania zgody na nieszczęście świata i upatrywania zasadności boskich wyroków.

     

    Tren XVIII

    Podmiot liryczny zmierza już do ukojenia i odzyskania wewnętrznego spokoju. Napisany w tonacji psalmu utwór służy poszukiwaniu winy we własnym postępowaniu.

     

    Tren XIX albo sen

    Utwór nieco odmienny od pozostałych w cyklu. Cechuje się ogromną spójnością, ma w zasadzie cechy zwartego poematu i może być czytany niezależnie od pozostałych trenów. Jest też pod względem objętościowym o wiele obszerniejszy od poprzedzających go utworów. Ukazuje się tutaj poecie jego zmarła matka z wnuczką na rękach. Zmarła nie zna smutku, jest szczęśliwa i zapewnia, że żywot niebiański upływa spokojnie, mile i bez trosk. Poeta przekonuje się, że w gruncie rzeczy na ziemi mogłyby spotkać Orszulkę nieszczęścia i cierpienia, jakich przedwczesna śmierć jej zaoszczędziła. Podmiot liryczny znajduje tu wreszcie ukojenie i spokój. Dzieło wieńczy zaś wyrażająca powrót do renesansowych ideałów konkluzja, że człowiek myślący powinien umieć się odnaleźć w każdej sytuacji życiowej, niezależnie czy przynosi ona wielką radość czy ogromny smutek. To, czego człowiek może doświadczyć, należy umieć znosić po ludzku – tak brzmi wykładnia jednego z zamykających utwór wersów, jaki stał się niemal przysłowiowym: „ludzkie przygody, ludzkie noś”. Wydaje się to być parafrazą modnych w obyczajowości i mentalności renesansowej słów Terencjusza „Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce”. Takim oto sposobem Kochanowski odnajduje na nowo sens życia. Nie jest on już jednak bliski optymistycznej, naiwnej filozofii życia z Pieśni, lecz zyskuje nowy, głębszy, niejako egzystencjalny wymiar. Ostatnie zdanie, wypowiedziane przez zmarłą matkę brzmi: „Jeden jest Pan smutku i nagrody”. Pozwala ono na nowo przyjąć za jedyną właściwą odrzuconą wiarę chrześcijańską.

    MK