INNE PRZEDMIOTY: Angielski, Historia, WOS, Geografia,

Kartoteka

Koncepcja człowieka – everyman

Głównym bohaterem jest… Bohater. Wielość jego imion jest oznaką powszechności, pozwala na dowolne dookreślenie postaci – jest nią ktokolwiek, człowiek ogólnie pojęty, „każdy”, typowy everyman. Sam Różewicz w didaskaliach wskazuje na brak indywidualnych cech głównego bohatera.

 

Ta konstrukcja bohatera literackiego wywodzi się ze średniowiecznego moralitetu o tytule Everyman, w którym zastosowano uniwersalne cechy postaci, tak żeby każdy widz mógł się z nią utożsamiać. Różewicz również przedstawia człowieka pozbawionego indywidualności i w dużej mierze osobowości. Postać ta nie ma twarzy, wieku, zawodu. To abstrakcyjny reprezentant określonej zbiorowości. W tym wypadku jest to przedstawiciel pokolenia Różewicza, pokolenia Kolumbów, które przeżyło II wojnę światową. Te okrutne wydarzenia wywarły wpływ na psychikę ludzi, doprowadziły do dewaluacji wartości. W celu wyraźniejszego zaprezentowania takiego bohatera Różewicz nie powiązał ze sobą scen, nie uporządkował ich – mogą one świadczyć o braku konkretności i tożsamości głównej postaci.

 

Konfrontacja z innymi bohaterami (krewnymi, znajomymi, obcymi) pozwala określić, że bohater jest jednym z tłumu. Te postaci nie pełnią żadnych istotnych funkcji, nie są ważne ich cechy, natomiast dzięki nim pojawiają się wiadomości dotyczące Bohatera. Pozwala to na jego charakterystykę, czyli ujawnienie, że nie jest to nikt konkretny. Nie można mieć przecież jednocześnie 7, 38 i 40 lat, nie można również pracować w tym samym czasie jako dyrektor administracyjny, przedsiębiorca i kierownik operetki. Takie złamanie zasad kompozycji dramatu sprawia, że do biografii Bohatera może zostać dopisany zarówno początek, jak i koniec. Czytelnik sam może dopowiedzieć sobie, co było wcześniej, a co później.

 

Pokolenie doświadczone przez wojnę

Przy dokonywaniu interpretacji dramatu, Bohatera najczęściej postrzega się poprzez perspektywę wiersza Ocalony. Człowiek ten jest przedstawicielem pokolenia okaleczonego psychicznie przez wydarzenia wojenne. To były partyzant – reprezentant zbiorowości, która została ogołocona z ideałów. Jego pokolenie jest wyobcowane, nie może znaleźć porozumienia zarówno z pokoleniami wcześniejszymi, jak i późniejszymi. Różnica w doświadczeniach i przeżyciach jest zbyt duża, żeby udany kontakt był możliwy:

 

Stoję pod ścianą. Bracia moi, moje pokolenie! Do was mówię. Nie mogą nas zrozumieć, młodzi i starzy! […] Jak to się stało?! Nie mogę zrozumieć. Byłem przecież i we mnie było dużo różnych uczuć, a teraz tu nic nie ma.

 

Wojna doprowadziła do przewartościowania – Bohater utracił niewinność dzieciństwa, wiarę w uczucia, poszanowanie dla tradycji, sens egzystencji. Wszystkie pozytywne wartości, wcześniej uznawane przez dotknięte wojną pokolenie, uległy zatraceniu, stały się stereotypami, frazesami… Sam Bohater mówi: „Jestem pusty jak bazylika w nocy”, co daje wyraz braku chęci na cokolwiek – wszystko odkłada na później, nie wykazuje żadnej inicjatywy, nie ma ochoty nawet tego zmienić. Nastąpiła zupełna zmiana w postrzeganiu świata, zniekształciło się pojęcie człowieczeństwa – wpływ na to miały doświadczenia wojenne, okrucieństwo walk, bolesne przeżycia. Wszystko to doprowadziło do wyzbycia się zasad moralnych – reguły dotychczas panujące w społeczności stały się niejasne.

 

Wspomnienia wojenne zdeterminowały zachowanie Bohatera – jego życie wypełniło się pustką, ogarnął go marazm, poczucie bezsilności, a więc również i porozumienie przestało być możliwe. Zatracił on swoją osobowość, wojna wpłynęła na niego zdecydowanie negatywnie. Wyjście z tego piekła jest bardzo trudne, bo cofnięcie czasu, wymazanie z pamięci tego co już się wydarzyło, jest niewykonalne. Wojna pozbawiła tych ludzi uporządkowanego świata pełnego reguł i harmonii – powrót do niego jest już niemożliwy.

 

Leżenie i nicnierobienie dobrze charakteryzują Bohatera. Pokazuje to jego rozbicie wewnętrzne, niemożność przemiany i niechęć do działania.

 

[BOHATER „zapala papierosa, patrzy w sufit”] Leżę. Leżę! Szefowie rządów i sztabów pozwolili mi leżeć i patrzeć w sufit. Kochani są ci szefowie. Można spędzić spokojnie niedzielę].

 

Obraz Bohatera wyłaniający się z niespójnych scen Kartoteki jest więc obecny w innych utworach, a także w realnym życiu. Różewicz, który sam przeżył wojnę, porusza ten temat często w swoich wierszach (np. Ocalony, Powrót). Wyłania się z nich sens podobny do tego, który płynie z Kartoteki. Wojna zdeterminowała twórczość wielu pisarzy. Okrutne zachowania, brak reguł, krew, pozbawienie sensu egzystencji to motywy pojawiające się w utworach pokolenia Kolumbów. Jest ono reprezentowane przez: Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego, Tadeusza Borowskiego, Andrzeja Trzebińskiego, Zdzisława Stroińskiego. Bohaterowie ich utworów uosabiają losy ich własnego pokolenia. Ludzie ci, urodzeni w okolicach 1920 roku są pozostawieni sami sobie, historia tak silnie wpłynęła na ich psychikę, że mogą liczyć tylko na zrozumienie współuczestników niedoli. Aktywny udział w II wojnie światowej sprawił, że pokolenie to przesiąkło katastrofizmem. Wydarzenia lat 1939-45 zabrały im młodość, szczęście, miłość, ale też pozostawiły po sobie twórczość – wiele powieści, pamiętników i wierszy.

 

„Strumień świadomości” i konwencja snu

Poszczególne sceny dramatu nie są ze sobą powiązane, nie ma również graficznego podziału pozwalającego je wyraźnie wyodrębnić. Ma to uzasadnienie realistyczne (niezmieniająca się scenografia przedstawia pokój przechodni), a także surrealistyczne, związane z poetyką snu – chociaż Bohater leży na łóżku, to pokój przeobraża się w różne miejsca: ulicę, kawiarnię, biuro, szkołę. Przez ten pokój przechodzi wiele postaci, próbują one nawiązać kontakt z Bohaterem, rozpocząć dyskusję, zmusić go do czegoś. Biorą się one z przeszłości, nie jest powiedziane czy rzeczywistej czy wyimaginowanej. Mogą pochodzić zarówno ze wspomnień, jak i ze snu lub podświadomości. Cały utwór może być „udręczoną podświadomością bohatera” – tak odczytała ten dramat Marta Piwińska.

 

Bohater sięga pamięcią do różnych wydarzeń lub wyobrażeń: pojawiają się Rodzice i Nauczyciel – postaci, które zdają się być rzeczywiste, ale też Tłusta Kobieta, zaczerpnięta z przeszłości sekretnej, wstydliwej. Bohaterowie zostają przywołani z różnych warstw pamięci, różnych etapów życia i różnych poziomów świadomości.

 

Tok wypowiedzi raz przywodzi na myśl sen, innym razem strumień świadomości – bohater niekiedy wypowiada myśli, które nie składają się w całość, a są jego własnymi odczuciami, pojawiającymi się w trakcie mówienia, czymś, co mu się właśnie przypomina. Ważniejsze jednak jest to, że sceny następujące po sobie bez wyraźnej spójności, stają się obrazową formą strumienia świadomości. Postaci pojawiają się niespodziewanie, nic o nich nie wiemy, dopóki nie przemówią i nie ujawnią swojej, bardzo fragmentarycznej, charakterystyki. Nie ma logicznych przejść, pojawianie się postaci sprawia wrażenie, jakby kolejne widma wchodziły na scenę. W końcu osoby występujące w dramacie, nie są przeciętne – mają cechy groteskowe (Pan z Przedziałkiem), farsowe (Olga i Tłusta Kobieta), a także widmowe przywodzące na myśl dramat symboliczny (Przyjaciel z Dzieciństwa, Chłop Wrona z partyzanckiego oddziału). Surrealizm ich wypowiedzi może jeszcze wzmagać wrażenie oniryczności – absurdalne sytuacje zacierają związki przyczynowo-skutkowe. Podobnie jak w snach, gdy sceny wydają się być nielogiczne.

Wypowiedzi i zachowanie Bohatera jeszcze bardziej utrudniają zinterpretowanie tego, kto należy do sfery jawy, a kto do sfery snu. Jego rozmowy są zbliżone do spowiedzi, a nawet przesłuchania – dialog z rodzicami. Właśnie ten fragment pokazuje tę niejednoznaczność:

 

BOHATER: Stój! Stój! Kto idzie? Stój, bo strzelam! Halt!

MATKA: Mówi przez sen. Ach, ta straszna wojna.


Wspomnienia mieszają się ze sobą. Postaci prawdopodobne przeplatają się z tymi bardzo odrealnionymi (jak Pan z Przedziałkiem).

 

Dodatkowo sztuka zaczyna się od przebudzenia bohatera, a kończy się ułożeniem do snu. Wszystko to sprawia, że nie wiadomo, gdzie jest granica między snem a jawą.


Groteskowość świata przedstawionego

Świat Kartoteki jest z pozoru realistyczny, jednak tak naprawdę na pierwszy plan wysuwa się groteska, jest to widoczne w opisie bohaterów, ich wypowiedziach, strukturze dramatu. Wszystko jest tu absurdalne, komiczne, karykaturalne.

 

Groteskowy jest sam bohater – przez większość czasu leży, nie ma ochoty zmienić swojego życia, nie chce działać. Jego egzystencja jest tragiczna, ale jednocześnie sam bohater bierze udział w scenach, które wywołują śmiech. Okrutne doświadczenia wojenne (a właściwie ich konsekwencje) zostały wkomponowane w absurdalne dialogi. Bohater jest przedstawiony jako postać komiczna: jest zadziwiony tym, że może poruszać ręką; przyznaje się do zjedzenia kiełbasy, gdy pytany jest o cukier (a nawet pamięta dokładną datę i godzinę tego posiłku!), mówi, że zabił babcię i chciał to samo zrobić z „tatusiem” – wie, że te myśli pojawiły się u niego, gdy skończył pięć lat, bo pamięta „pięć świeczek, które paliły się na torciku”. W dorosłym życiu wyznawał kobiecie miłość, bo myślał, że wszyscy umrą, więc to i tak będzie bez znaczenia. Bohater dokonuje też okrutnego czynu – zabija starców z chóru, ale już element humorystyczny wprowadzony zostaje przez stwierdzenie, że nawet układa ich na podłodze, zabawne jest również to, że za chwilę chór ożywa.

 

Wizyta nauczyciela ujawnia zainteresowania Bohatera, zapytany o to, co ostatnio przeczytał, odpowiada, że gazetę. Wymiana zdań z Dziennikarzem pokazuje już bardzo wyraźnie, że Bohater nic nie wie, nic nie robi, ale tłumaczy, że mężczyzna przyszedł o nieodpowiedniej godzinie. Bohater postrzega też inaczej świat: gdy siedzi w kawiarni, za oknem widzi szubienicę, kelner tłumaczy mu, że to karuzela. Niedługo po tym stwierdza, że załatwia się do nocnika i jest koprofagiem – jego słowa nie mają związku z rzeczywistością i są absurdalne.

 

Inne postaci współtworzą tę groteskę. Źródłem komizmu jest ich wygląd, ale przede wszystkim zachowanie i wypowiedzi. Starcy z chóru noszą stare garnitury, jeden z nich ma kapelusz. Problemem dla rodziców Bohatera jest to, że ten wyjadł cukier z cukiernicy i trzyma ręce pod kołdrą. Wujek natomiast opowiada o dowódcy wrzuconym do zupy pomidorowej. Bobik to przykład poddańczo-służalczego stosunku do Grubego – aportuje, podaje łapę i wykonuje rozkazy swojego pana. Tłusta kobieta oskarża Bohatera o podglądanie. Przyjaciel z Dzieciństwa rozmawia z Bohaterem, ale w pewnym momencie stwierdza, że umarł w 1939 roku, więc nie doświadczył okrucieństw wojny. Przywołane też zostają zupełnie absurdalne postaci, np. księżna Monaco, która „powiła ośmioraczki”.

 

Kompozycja przyczynia się do tej groteskowości. Absurdalność wyraża się w tym, że raz bohater ma siedem lat – jest pouczany przez rodziców, innym razem jest dyrektorem zapraszanym na posiedzenie, za chwilę znów dowiadujemy się od nieznajomej kobiety, że piętnaście lat temu wyszedł z domu i nie wrócił. Bohater jest co chwilę kimś innym, zmieniają się jego dane, trudno ustalić jaką jest osobą – właściwie jest nikim. Leży cały czas w łóżku, a sceny zmieniają się niespodziewanie, tak samo niespodziewanie w pokoju pojawiają się nowe osoby, np. rozmowa o „piwku” zostaje przerwana wizytą Wujka, który uczestniczył w pielgrzymce i „zajrzał po drodze”. Pokój zmienia się w wiele miejsc, jest biurem, a za chwilę – restauracją.

 

Język i sposób formułowania myśli również budzą śmiech. Pojawiają się wyliczenia (np. Kretyni, pawiany, gnojki, złodzieje, oszuści, pederaści, astronauci, onaniści, sportowcy, felietoniści, moraliści, krytycy, bigamiści), odmiany wyrazów (np. „Bohater uradowany krząta się żywo koło Wujka” wujek… wujka… wujkowi… wujka… wujkiem… O! wujku… we wujku…). Nie tworzą one logicznej całości, nie są spójne z tekstem je poprzedzającym i następującym po nich. Śmiech wywołują też sparodiowane wypowiedzi bohaterów ze znanych już tekstów, np. Ferdydurke:

 

NAUCZYCIEL „Aa przypomniał sobie” powiedz mi jeszcze, za co kochasz Chopina.

STARZEC I Chopin ukrył w kwiatach armaty, panie profesorze, i spopularyzował imię Polski na świecie.

NAUCZYCIEL Tak, lecz cóż odczuwasz słuchając jego muzyki jak rok długi?

STARZEC I odczuwam głęboką wdzięczność dla kompozytora

NAUCZYCIEL „kręci głową” Jakże można mówić o tym, że nasza młodzież jest cyniczna i obojętna.

 

Bezczynność bohatera jest tu wyolbrzymiona (chociaż Różewicz chciał jeszcze mocniej zaznaczyć jego bierność), postaci karykaturalne, rzeczywistość tego świata jest nielogiczna, nieukładająca się w całość, komizm współistnieje z tragizmem.


Różewiczowska koncepcja teatru

Różewiczowski dramat to zupełnie odrębna koncepcja teatru. Można zauważyć związki z twórczością awangardy paryskiej (Samuel Beckett, Eugène Ionesco), ale teatr ten jest autobiograficzny i ściśle związany z polską tradycją, fragmentaryczny i absurdalny.

 

Sztukę Różewicza można określić mianem collage’u – korzysta on z konwencjonalnych dialogów, fragmentów szkicujących pewien obraz, wierszy, gotowych tekstów, gazet, ankiet, broszur itd. Przy odpowiednim wkomponowaniu w całość elementy te zyskują nową wartość, mogą być inaczej interpretowane, zmieniają sens.

 

Sposób napisania Kartoteki utrudnia więc jej realizację sceniczną. Jednak dla Różewicza jest to sprawa drugorzędna, istotę stanowi zapisany na papierze tekst. Pozostawia to inscenizatorom wielość interpretacji – możliwe jest dodanie wstępu i końca lub też pozostawienie formy otwartej, która umożliwia odbiorcy uzupełnienie brakujących danych.

 

Zobacz inne lektury