Zobacz inne przedmioty:

Dżuma

Podstawowe informacje o bohaterze

Jest to bohater Dżumy Camus, który cieszy się dużym poważaniem w Oranie. Ojciec Paneloux był jezuitą, człowiekiem charyzmatycznym, wygłaszającym płomienne kazania, w których mówił o moralności, złym postępowaniu, bożych przykazaniach. Warto jednak podkreślić, że Paneloux jest bohaterem dynamicznym i jego postawa zmienia się w czasie trwania dżumy.

 

Charakterystyka zewnętrzna

Ojciec Paneloux był średniego wzrostu i krępej budowy ciała. Kiedy wygłaszał swoje kazanie, miał zaczerwienione policzki, kurczowo trzymał się ambony, a jego głos brzmiał donośnie. Nosił też surowe okulary w stalowej oprawie.

 

Charakterystyka wewnętrzna

Początkowo ojciec Paneloux jest bardzo konserwatywny, nieugięty, radykalny w poglądach, a nawet daleki od ludzi i ich problemów. Był „wojującym jezuitą”. Widać to szczególnie w kazaniu, które wygłosił w kościele w miesiąc po wybuchu epidemii. Grzmiał wtedy:

 

Bracia moi, doścignęło was nieszczęście, bracia moi, zasłużyliście na nie.

 

Wynika stąd jasno, że zdaniem Paneloux dżuma była karą boską za niemoralność mieszkańców miasta, ich zbyt „luźny” sposób życia, niedopełnianie obowiązków religijnych, brak wiar i modlitwy. Dżuma spadła więc na Oran, by wyplenić zło i oczyścić miasto z brudów niemoralności i grzechu. A więc zaraza w Oranie miała być podobna do zniszczenia Sodomy i Gomory czy do zesłania potopu na świat. Paneloux uważał, że mieszkańcy powinni być wdzięczni Bogu za jego dobroć i mądrość. Chciał, by mieszkańcy padali na kolana przed Panem i dziękowali za uwolnienie od zła. Na dodatek ojciec Paneloux zachowywał się tak, jakby choroba go w ogóle nie dotyczyła, jakby nie była to jego sprawa. Wygłaszał kazanie, używając zaimka „wy”. Wytykając ludziom błędy, traktował ich z góry, bez miłosierdzia i zwykłego, ludzkiego współczucia. Oczywiście przyłączył się do oddziałów sanitarnych, narażał swoje zdrowie i życie, ale zrobił to nie z powodu ludzkich odruchów miłości, ale dlatego, iż uważał niesienie pomocy umierającym za kapłański obowiązek. Cała postawa i sposób myślenia ojca Paneloux zmienił się, gdy zobaczył umierającego synka sędziego Othona. Dziecko bardzo cierpiało, a doktor Rieux zauważył, że chyba tak mała istota nie popełniła w życiu tylu grzechów, aby za nie umierać. Jezuita był tak wstrząśnięty tym widokiem, że od tej pory stał się bardziej „ludzki”, bliższy mieszkańcom Oranu, bardziej miłosierny i wyrozumiały. Dlatego wygłosił drugie kazanie, w którym zalecił walkę z chorobą, obronę przed nią. W walce tej miało objawiać się człowieczeństwo mieszkańców miasta. Nie oskarżał ludzi, nie traktował ich z góry, stał się łagodny i jednoczył się z cierpiącymi, używając zaimka „my”. Zalecał wzajemną pomoc i miłość. Uważał, że umierają również niewinni, a ból i cierpienie należy przyjąć, pogodzić się z nim i zaakceptować. Ojciec Paneloux zapadł na dżumę, ale swojej gospodyni nie pozwolił wezwać pomocy. Kiedy dostał się do szpitala, nie było już dla niego ratunku. Umarł bardzo spokojnie i szczęśliwie, trzymając krucyfiks w ręku. Przyjął śmierć z godnością i nie chciał też towarzystwa doktora Rieux, bo jak twierdził:

 

[…] zakonnicy nie mają przyjaciół. Wszystko złożyli Bogu.

Jest on przykładem bohatera, którego choroba zmieniła, ponieważ zrozumiał, iż jego wiara była dotąd ułomna i daleka od problemów zwykłego człowieka.

 

Zobacz inne lektury