na6.pl

Poezja Herberta

autor: Zbigniew Herbert

epoka: Współczesność

  • Apollo i Marsjasz
  • Dlaczego klasycy
  • Domysły na temat Barabasza
  • Nike która się waha
  • Pieśń o bębnie
  • Potęga smaku
  • Powrót prokonsula
  • Przesłanie Pana Cogito
  • Sprawozdnie z raju
  • U wrót doliny
  • Zobacz inne lektury

    Domysły na temat Barabasza

    Typ liryki

    Wiersz Herberta należy do liryki bezpośredniej, ponieważ podmiot liryczny ujawnia się w czasownikach liczby pojedynczej, ale jednocześnie należy tekst ten zakwalifikować do liryki maski.

     

    Podmiot liryczny i jego kreacja

    Podmiot liryczny jest człowiekiem z tłumu, tzw. ultimus inter pares, czyli zatopionym w tłumie. Niewątpliwie jest też kimś, kto docieka prawdy. Świadczy o tym już pierwsze pytanie:

     

    Co stało się z Barabaszem?

     

    Pyta, bo „w pewien sposób brał udział w sprawie”, a więc ma prawo wiedzieć, co stało się z człowiekiem, do którego uwolnienia się przyczynił. Podmiot liryczny, a jednocześnie jeden z bohaterów, trochę usprawiedliwia swoje postępowanie, ponieważ jak twierdzi, był „zwabiony tłumem” i „Wołali wszyscy gdybym ja jeden milczał / stałoby się dokładnie tak jak się stać miało”.

     

    Sensy utworu

    Herbert przenosi czytelnika do ważnego momentu historii – skazania Jezusa i uwolnienia Barabasza. Jak zwykle dopowiada coś, czego w Biblii czytelnik nie znajdzie. Interesuje go sam mechanizm uwolnienia złoczyńcy i ukrzyżowania człowieka niewinnego. Barabasz był mordercą i łotrem, a jego dalsze losy w ogóle w Biblii nie są poruszane. Barabasz to człowiek, który miał swoje „pięć minut” w historii świata i odegrał swoją rolę. Przez ten krótki czas był idolem publiczności, ludzie klaskali i krzyczeli jego imię. Potem mógł albo żyć inaczej (co jest raczej mało prawdopodobne), albo znów powrócić na drogę zbrodni. Barabasz umiał tylko zabijać, więc stwierdzenie, że oto: On Imperator własnych rąk i głowyOn Wielkorządca własnego oddechu jest ironiczne, gdyż nie ma wartości, na której oprze swój świat. O Jezusie zaś Herbert mówi „Nazareńczyk”. Jezus jest tu przede wszystkim człowiekiem, który umiera za swoje przekonania, za to, że był ideologiem. Pozostaje sam „ze stromą ścieżką krwi”, ale ta krew ma moc oczyszczającą, daje nadzieję na przyszłość, przynosi ulgę w cierpieniu, jest symbolem siły i zwycięstwa. Płaszczyzna filozoficzna – Herbert pyta, na ile życie każdego człowieka jest grą konieczności i przypadków. Pojawia się tu ważny motyw fortuny i pytanie, czy spotkanie Jezusa i Barabasza było z góry ustalone czy może pożyczenie statku Pawłowi, który płynął do Koryntian, było także zaplanowane. Można tu dopatrzeć się również metafory świata jako teatru. Płaszczyzna religijna – oczywiście jest to odwieczna walka dobra ze złem. Jezus przegrywa tylko pozornie, umiera fizycznie, ale wiadomo przecież, że potem zmartwychwstanie, a jego „ideologia” przetrwa tysiące lat. O Barabaszu zapomniała nie tylko Biblia, ale w ogóle historia. Płaszczyzna polityczna – tu mamy odniesienie do wszelkich totalitaryzmów, ponieważ Imperium Rzymskie nosiło wszelkie znamiona państwa totalitarnego. Tłum ma ogromną władzę, krzycząc, uwalnia mordercę. Pytanie brzmi: czy Barabasz nie został uwolniony celowo, ponieważ z punktu widzenia systemu był mniejszym zagrożeniem, był „tylko” mordercą. Poza tym systemowi „umiejętności” Barabasza mogły się przydać (stał się szpiclem).  

     

    Kontynuacje i nawiązania

    • Hjalmar Söderberg, Jezus Barabasz.

     

    Bibliografia przedmiotowa

    • J. Błoński, Tradycja, ironia i głębsze znaczenie, [w tegoż:] Romans z tekstem, Kraków 1981.
    • D. Opacka-Walasek, „…pozostać wiernym niepewnej jasności”. Wybrane problemy poezji Zbigniewa Herberta, Katowice 1996.
    • W. Maciąg, O poezji Zbigniewa Herberta, Wrocław 1986.







     

     

     

     

    Małgorzata Bazan